Uciekamy od siebie nawzajem 

kolorowym tramwajem
do różnych miejsc

w każdej chwili świata po koniec
nieruchomi w ruchomym wagonie
spieszymy gdzieś

uciekamy od siebie nawzajem
kolorowym tramwajem

tak się plączą ulice i szyny
elektryczny brzęczy labirynt
podróży co
nas niesie do

uciekamy od siebie nawzajem
kolorowym tramwajem

na przystankach na wyspach nadziei
tak czekamy jak byśmy wiedzieli
że oprócz nas
nie ma nas









Nikt nikogo nie broni

nikogo nie karze
wszystko można zastąpić
czego nie można powtarzać
powietrz które nas dzieli
płytkiego oddechu nadziei
lęku przed sobą i jeszcze
siebie samego i wreszcie

całej serii pomyłek
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś
teraz nie musisz tłumaczyć
czego nie myślisz można zobaczyć

i tak warto żyć

nikt nikogo nie karze
nikogo nie broni
zanim cokolwiek się zdarzy
wszystko można zapomnieć
wolność co niepokoi
podstęp którego nikt się nie boi
wiarę która przenika
miłość której każdy dotyka

całej serii pomyłek
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś
teraz nie musisz tłumaczyć
czego nie myślisz można zobaczyć

i tak warto żyć

nikt nikogo broni
nikogo nie karze
wszystko można zastąpić
czego nie można powtarzać
powietrza które nas dzieli
płytkiego oddechu braku nadziei
wiary w siebie i jeszcze
siebie samego i jeszcze

całą serię pomyłek
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś
teraz możesz zobaczyć
a to co myślisz niewiele znaczy
i tak warto żyć