Proszę nie budź mnie
ja naprawdę jestem
w każdym słowie
jeśli tylko chcesz je słyszeć
jeśli musisz o nich myśleć
jeśli musisz je pamiętać
jeśli możesz je zapomnieć
i naprawdę jestem
wierzę w cud
a poza tym
co ja wiem o życiu
tylko tyle ile muszę wiedzieć
a poza tym
kocham przecież muszę przeżyć
wierzę w to co muszę wierzyć
i naprawdę jestem
wierzę w cud
może wystarczy
a może nie
tego co wiemy
a czego nie
jeszcze nie wiemy
niczego więc
dlaczego tego
nie można wiedzieć
może wystarczy
a może nie
tego co mamy
a czego nie
jeszcze nie mamy
niczego więc
dlaczego tego
nie można mieć
może wystarczy
a może nie
tego co chcemy
a czego nie
jeszcze nie chcemy
niczego więc
dlaczego tego
nie można chcieć
wierzę w cud
Jeszcze długo w noc
nie będziemy sami
jeszcze wspólny szept
sfrunie z aniołami
jeszcze tyle gwiazd
spadnie w nasze dłonie
w niespokojny czas
każda z nich zapłonie
oto złoty świt
który tak zaskoczy
że nie zgadnie nikt
ile w nas jest nocy
oto nasze sny
płyną w tajemnicy
jeszcze nie wie nikt
ile w nas jest ciszy
a światło naprawdę niech budzi nas ze snu
zapala się w mroku i drży
gdziekolwiek nas nie ma
gdziekolwiek jesteśmy
niech płonie
oto my i noc
jasny szept w ciemności
i nie wiemy skąd
tyle w nas miłości
oto chwila co
łączy nas i zmienia
i nadzieja w krąg
z wody i kamienia
a światło naprawdę ...
Bądź pozdrowiony
w milczeniu rodzony
zniknij szczęśliwy
zmarłeś na niby
stałeś się pięknym dowodem
na wszystkie problemy z Bogiem
bo ludzka prawda musi być taka
że jesteś
raka
pokaż nam cuda
niech ci się uda
wszystko powiedzieć
co chcemy wiedzieć
powodem będziesz wspaniałym
na życie niedoskonałe
bo nasza prawda musi być taka
że jesteś
raka
opowiedz wrogom
co stanie się z tobą
mędrców pomaluj
przydadzą się w raju
i śpiewać o tobie będą
jakbyś miał zostać legendą
i w ludzkiej prawdzie musiał się upiec
to jesteś
głupiec
raka