Dużo palę ostatnio a braknie
i po cudze chętnie sięgnę ręką
i myślę dużo myślę choć myśli
nie zawsze są dobre i piękne
i brakuje mi w sobie tej siły
której braku nie dostrzegam nigdy
by odróżnić racje tych co są
od racji tych którzy byli
wczoraj było i jest bo tkwi we mnie
i niech będzie choć jutro lecz ze mną
bo to wczoraj ważniejsze dziś jest
dla mnie niż jutro niepewne
i siedzimy przy stole ot tak
święto po co gdy starczy bania
i mówimy mówimy słowa co
zmieniają się w zdania
Zapomnimy co miało się stać
przemyślimy co możemy dać
zrozumiemy za pomocą rąk
nasz błąd
wybierzemy wielokrotne z wyjść
odkryjemy niebezpieczną myśl
przeskoczymy bez udziału nóg
przez próg
odnajdziemy się w pobliżu chmur
zatrzymamy serce w czasie snu
obudzimy się bez duszy jak
na wznak
zestrzelimy najdawniejszą z gwiazd
zobaczymy jak się kurczy czas
przemienimy się z istoty w znak
i wspak